Subiektywny przegląd muzyczny
Blog > Komentarze do wpisu

Grunt to koncepcja

Concept album, czyli album koncepcyjny, to płyta zbudowana na bazie pewnego pomysłu, który wiedzie nas przez jej zawartość, przy czym koncepcja taka może być oparta na podobieństwach narracyjnych, tekstowych czy też muzyczno-instrumentalnych. Zazwyczaj wygląda to tak, iż pewien temat łączy wszystkie elementy albumu, tworząc w ten sposób spójną całość. Mieliśmy już kilkakrotnie styczność z takimi albumami, jednak nie zatrzymywaliśmy się wówczas przy koncepcji jako takiej.

Przykładem może być płyta The Downward Spiral (znana też jako Halo 8) formacji Nine Inch Nails, której tematyka obraca się wokół filozofii nietzscheańskiej. Z tym zagadnieniem łączy się też krążek Further Down The Spiral (Halo 10), która zawierała remiksy utworów pochodzących z płyty The Downward Spiral. My z Halo 8 słuchaliśmy swego czasu utworów Closer oraz Hurt. Inny przykład to choćby album The Black Parade zespołu My Chemical Romance, opowiadający nam historię znanego jako "The Patient" umierającego młodego człowieka - kolejne piosenki stanowią retrospekcje z jego życia, przemyślenia, a także samą jego śmierć. Z tej płyty swego czasu poznaliśmy utwór Welcome To The Black Parade.

Tym razem pomówimy o innym concept albumie. Zespół Iced Earth do najwybitniejszych przedstawicieli muzyki metalowej nie należy, ale jest jeden album ich autorstwa, który bardzo lubię i do którego regularnie wracam. W 1996 roku powstała płyta Iced Earth w całości oparta na motywach serii komiksowej Spawn autorstwa Todda McFarlane'a. Rysownik ten był także autorem oprawy graficznej tego albumu (jego okładka przedstawia głównego bohatera komiksu). Z powodów prawnych zespół nie mógł użyć imion pojawiających się w nim postaci, jednak znajdujące się w tytułach i tekstach piosenek odniesienia do przedstawianej w komiksie historii są jasne i czytelne. Nie powstały do tego albumu żadne wideoklipy, w związku z czym proponuję, abyśmy dziś wykorzystali kilka klipów fanowskich oraz nagrań koncertowych i posłuchali utworów przedstawiających dzieje Spawna.

Na początek utwór Dark Saga.

Kolejny utwór, czyli I Died For You (video z koncertowego albumu Alive In Athens).

Z tego samego koncertu trzecia piosenka na płycie The Dark Saga - Violate.

Raz jeszcze z Alive In Athens, tym razem utwór zatytułowany The Hunter.

Teraz dla odmiany fanvid - w tle piosenka The Last Laugh.

Depths Of Hell, czyli kolejny utwór na płycie.

Vengeance Is Mine (znów kawałek live z Alive In Athens).

Po tych piosenkach na płycie następuje zbudowana z trzech nagrań trylogia zatytułowana The Suffering, którą otwiera utwór Scarred.

Drugą część The Suffering stanowi piosenka Slave To The Dark.

Zamyka tę trylogię nagranie, które chyba najbardziej z całego albumu przypadło mi do gustu - A Question Of Heaven.

niedziela, 16 września 2007, rkdeey
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/09/16 22:55:31
Tak sobie czytam. I szczerze powiedziawszy nie widziałem w tym albumach wspólnej koncepcji. Być może, te kapele zbytnio nie przypadły mi do gustu.
Pierwszy z tym pojęciem "koncept album" spotkałem się przy Ayeorn (ciekawostka, bo za rockiem progresywnym średnio przepadam)... potem czy może równolegle, trudno mi określić ramy czasowe, miałem do czynienia z Liquid Tension Experiment. Przy tej emmm formacji skojarzyłem, że Pearl Jam też coś takiego wymodził w Vitology... a potem już kojarzyłem. Mike Oldfield z jego o dziwo mało znanym (a świetnym) albumem The Songs From Distant Earth (ciekawostka, że powstała dzięki powieści scifi)... O Davidzie Bowie i jego choćby Diamond Dogs (roboczo 1984) wspominać nie będę ;]
Sory wodza, za moje wynurzenia, ale nie mam z kim o tym pogadać ;]
-
2007/09/17 05:52:40
Jak miałbyś utonąć to lepiej się powynurzaj, a skoro uważasz, że to dobre miejsce, to be my guest ;)

Pojęcie faktycznie jest, hmmm, wiekowe i Ameryki nikt nie odkryje jeśli nagle wpadnie na to, że istnieje coś takiego jak concept album. Przykładów można przytaczać sporo, ja kolejny dziś opisałem :)
-
2007/09/18 21:22:05
przypomniał mi się Brave Marillion'u. ciekawy concept album, nawet film powstał...
-
2007/09/18 21:32:11
O tej płycie nie słyszałem. Może dlatego, że w ogóle nie znam twórczości Marillion ;) Poczytam, poszperam, może dowiem się czegoś ciekawego.
-
2007/09/18 22:27:54
z tą płytą, to fajna historia. i bardzo dobry album, polecam :)
-
2007/09/24 13:34:13
To jak tak, to wszystkie albumy dM to concept albumy - zwarta koncepcja stylistyczna, te same słowa klucze powtarzające się w każdej piosence na płycie no i uwspólniona tematyka... a ja głupi myślałem, że to określenie na rock opery :D

P.S. Jak tak podchodzić do tematu, to płyty, które w założeniu powinny być spójne (dobre płyty ponoć takie są), sa już konceptami, ato chyba przegięcie i to w 90% ;)
-
2007/09/24 16:05:14
Kłócił się nie będę, to Ty jesteś specjalistą od Depeche Mode ;)
Pisałem o

(c) 2008 eskey

RSS icon
Ich słucham
Propaganda
Add to Technorati Favorites Firefox 3
web stats
Blox Maraton 2011