Subiektywny przegląd muzyczny
RSS
niedziela, 31 grudnia 2006

W podróż do 2007 roku :D Dziś znów zamieszanie, więc i ja trochę zamieszam łącząc kilka wątków. Po pierwsze, w podróż tę wyruszamy jako pasażerowie. Więc na tapetę idzie Passenger Iggy'ego Popa. Już widzę, że się cieszycie :D A to nie wszystko. Otóż z tym utworem wiąże się ciekawa historia - w Polsce regularnie wykonują go dwa zespoły - Kult gra go z oryginalnym tekstem, zaś Pidżama Porno wykonuje go z tekstem w języku polskim jako Pasażer. Jak się domyślacie zaraz poniżej zobaczycie wszystkie trzy wersje :D Z tym, że to nadal nie wszystko - każde z wykonań jest nagraniem koncertowym. I chciałbym przy okazji nawiązać do hasła bootleg. Każdy chyba wie co to jest. Jednak wraz z postępem technologicznym, jaki obserwujemy na codzień, nagrania kasetowe z koncertów są coraz częściej zastępowane przez nagrania video. Nie chcę was męczyć kolejną wersją Passengera, więc coś innego wybrałem aby zilustrować to zjawisko. Trochę przewrotnie będzie to utwór Noc jak każda inna grupy happysad :DDD Może nie jest to klasyczny bootleg, ale za to ma znośną jakość. No i w charakterze gościa wystąpił Muniek Staszczyk :D Hmmm... Dość gadania, jedziemy z tą muzyką:

Oryginalne wykonanie Passengera przez Iggy'ego Popa. Niestety słychać już w jego głosie te lata imprez i koncertowania. A raczej trochę gorzej słychać Iggy'ego po prostu.

Passenger w wersji Kultu. Z festiwalu w Jarocinie z 1993 roku - ile to już lat, no i jak Kazimierz jak zwykle bez zarzutu. I jaki on młody na tym nagraniu :D Szkoda że jakość do bani.

Wersja Pidżamy Porno, czyli Pasażer. Przystanek Woodstock '99. Ależ to musiał być koncert :D No i świetnie zrealizowany, jakość bez zarzutu tym razem :)

I na koniec Noc jak każda inna grupy happysad. Nagranie z koncertu na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. No właśnie, kolejny finał WOŚP już za dwa tygodnie :) Muniek miał problemy z tekstem, ale kto by się tym przejmował - to już urok występów gościnnych :D

W życiu nie popełniłem tu dłuższego tekstu :DDD No ale to taki mały prezencik noworoczny dla was :) Niech ta noc wbrew ostatniej piosence będzie wyjątkowa. Bawcie się dobrze i do przeczytania w przyszłym roku :DDD

sobota, 30 grudnia 2006

Dopiero co pisaliśmy o parodiowaniu The Beatles przez Nirvanę. Dziś będzie o podsumowaniach, w końcu koniec roku stwarza po temu odpowiedni klimat, poza tym powiemy też co nieco o ironii w skali totalnej. Zaczniemy od końca, czyli od parodii właśne. Grupa Type O Negative w klipie do utworu I Don't Wanna Be Me (z wydanej w 2003 roku płyty Life Is Killing Me) bierze na warsztat między innymi Marilyn Monroe, Michaela Jacksona oraz Eminema. Jednak warto zauważyć, iż potrafią ironicznie podejść również do siebie samych :D

W komentarzach przy In Bloom Nirvany Daniel wspomniał o Red Hot Chili Peppers. Faktycznie, oni także biorą na warsztat liverpoolską czwórkę - a prócz nich także samą Nirvanę (koncert Unplugged In New York) oraz wielu innych wykonawców, parodiując ich występy sceniczne i klipy. Wszystko to stanowi swego rodzaju podróż przez historię muzyki. Przy czym jest to podróż nieco ironiczna, co nie odbiera jej bynajmniej uroku. A wszystko to w teledysku do piosenki Dani California.

Jednak to nadal nie wszystko. Jakiś czas temu pisał o tym klipie Supergigant, pasuje on idealnie do tematu naszych dzisiejszych rozważań. Klasyczną historię muzyki, już bez żadnych elementów ironii czy parodii, proponuje nam grupa U2 w klipie do najnowszego swego utworu - Window In The Skies. Co ciekawe, teledysk znalazł się na YouTube za zgodą zespołu, który go tam umieścił - jest to forma promocji wydawnictwa U218 Singles. UPDATE: Nagranie to zostało jednak zdjęte z profilu zespołu (wobec tego posiłkujemy się innym).

Enjoy watching :)

piątek, 29 grudnia 2006

Kiedy wracam pamięcią do początków istnienia tego bloxa przypominam sobie, iż jego istotą miała być zasada - codziennie jeden klip. Jak zwykle okazało się dość szybko, iż założenia sobie, a rzeczywistość sobie i coraz częściej zaczęły pojawiać się wpisy zawierające więcej teledysków (rekordowo chyba cztery, ale akurat wtedy był to jeden i ten sam utwór, więc nie do końca się liczy:D). W każdym razie dziś nie będzie inaczej - dwa całkowicie odmienne tematycznie utwory grupy Dire Straits pochodzące z tej samej płyty - i dwa animowane teledyski, zrealizowane w różnych konwencjach, ale interesujące i mogące się podobać. Jeden z tych kawałków znacie na pewno - jak przeciętni ludzie postrzegają życie gwiazd Dire Straits opowiedzieli w piosence Money For Nothing, którą charakteryzował dość skandalizujący - jak na owe czasy (był to w końcu 1985 rok) - tekst. A sam klip zrobiono w technice wektorowej.

Drugi dzisiejszy klip to tytułowy utwór z tego albumu - Brothers In Arms. Teledysk to czarno-biała animacja o wymowie antywojennej (podobnie jak sama piosenka zresztą).

czwartek, 28 grudnia 2006

Dziś mała zmyłka :D Wbrew pozorom Mysłowice to nie tylko Myslovitz. Pochodzi stamtąd także grupa Negatyw, z którą wyruszamy dziś w podróż do Holandii. Amsterdam, bo taki tytuł nosi piosenka z 2001 roku, do której klip dziś oglądamy, to dla mnie jeden z kawałków, których lubię czasem posłuchać gdy czuję się nieciekawie. Lubię go za wbijający się w pamięć riff i ostre szybkie granie, a także za refren, który często poprawia mi humor. Czasami lubię, jak ktoś mnie obserwuje... I patrzy na mnie, i mówi, że mnie lubi... :)

środa, 27 grudnia 2006

Tym razem będzie paradnie. Jednym z ciekawszych zespołów, które w mijającym roku dotarły do szerszej publiczności jest grupa My Chemical Romance. Wbrew pozorom istnieją już pięć lat i zdążyli wydać cztery albumy. W ostatnim czasie dość często można usłyszeć ich utwór Welcome To The Black Parade (z tegorocznego albumu The Black Parade). W utrzymanym w czarnobiałej estetyce klipie do niego oglądamy dość oryginalną, chwilami przerażającą paradę. Stroje muzyków według Wiki nawiązują do albumu Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band grupy The Beatles, aczkolwiek nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest tu też nieco z grupy Queen.

Nie tylko oni zabierają nas na paradę. Czynią to również starzy wyjadacze z Green Day w teledysku do piosenki Minority pochodzącej z płyty Warning. Tym razem jest kolorowo, wesoło i prześmiewczo. I want to be the minority, I don't need your authority, down with the moral majority, I want to be the minority. I wszystko jasne :DDD

To na którą paradę się wybieracie? :D

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Pisałem o

(c) 2008 eskey

RSS icon
Ich słucham
Propaganda
Add to Technorati Favorites
web stats
Blox Maraton 2011