Subiektywny przegląd muzyczny
RSS
poniedziałek, 31 grudnia 2007

Koniec roku to tradycyjny czas podsumowań. Ja też pokusiłem się o małe rozliczenie z upływającymi dwunastoma miesiącami. Pod względem blogowym było znakomicie, pojawiło się tutaj wiele ciekawych osób, nawiązało się kilka znajomości, odbyło się kilka spotkań. W pracy też nieźle, choć czasu coraz mniej dla siebie mam - no ale to standard, więc oswoiłem się z tym. Naukowo idzie powoli, ale idzie - gdyby nie za krótka doba, to byłoby jeszcze lepiej. W sferze uczuciowej po pogromie na początku roku nadal popiół i zgliszcza, ale zaczynam powoli uprzątać to rumowisko, liczę że na wiosnę znów wzejdzie trawa i zrobi się zielono. Myślę, że to jest ogólny trend - sukcesy i porażki zawsze przeplatają się ze sobą. Ważne, żeby po tych porażkach podnieść się i dążyć do kolejnych sukcesów.

O tego rodzaju sytuacji opowiada utwór Tubthumping brytyjskiej formacji Chumbawamba (bez wątpienia najbardziej znany kawałek tej istniejącej od 1982 roku grupy). Znany wszystkim kawałek imprezowy wydany został na płycie Tubthumper w 1997 roku. Teraz krótka lekcja slangu: "tubthumping" to słowo oznaczające prowadzenie kampanii, zaś "tubthumper" to po prostu polityk. Wbrew tytułowi jednak utwór nie dotyczy polityki, co dla tej formacji jest sporym ewenementem. Nagranie to z powodu swojej energii moim zdaniem wydaje się być idealnym pomysłem na sylwestrowy wieczór - przy czym, uprzedzając być może pewne wątpliwości tekstowe, wyjaśniam od razu, iż fraza "pissing the night away" nie ma nic wspólnego z wydalaniem płynów z ludzkiego organizmu. W brytyjskim slangu oznacza ona spędzanie czasu połączone ze spożywaniem alkoholu (zwrot ten wywodzi się od zwrotu "being on the piss", który oznacza właśnie spożywanie napojów procentowych). Po takim wprowadzeniu tematyczno-slangowym sądzę, iż już wszystko jest jasne i możemy przejść do oglądania teledysku - bar, alkohol, karaoke, tłum ludzi, dla każdego coś dobrego, można by rzec...

Szczęśliwego Nowego Roku, enjoy!

A co do podsumowań roku, to żeby było jasne - wszelkim porażkom mówimy stanowcze nie ;)

I get knocked down but I get up again
You're never gonna keep me down...

niedziela, 30 grudnia 2007

Dziś ponownie sięgniemy do 1971 roku, choć zmienimy całkowicie stylistykę - wczoraj słuchaliśmy mocnego rocka, dziś będzie nastrojowo, bluesowo i soulowo. W ten pochmurny dzień zajmiemy się utworem Ain't No Sunshine, nagranym przez Billa Withersa i wydanym na płycie Just As I Am. Jest to klasyczny kawałek, traktujący o kondycji psychicznej człowieka, kiedy choćby na chwilę zostaje sam, opuszczony. Popatrzmy na wykonanie koncertowe z 1972 roku.

Istnieje wiele coverów tego kawałka, tworzyli je muzycy kojarzeni z rozmaitymi gatunkami muzycznymi, od Toma Petty and The Heartbrakers, poprzez Joe Cockera, Ziggy'ego Marleya, aż po Michaela Jacksona i Justine'a Timberlake'a. My posłuchamy dziś wersji Ain't No Sunshine w wersji Stinga.

Istnieje też nasz rodzimy cover tego nagrania z polskim tekstem - jest to utwór zatytułowany Sen o dolinie. Od niego zaczęła się kariera zespołu Budka Suflera. Zatem jeszcze jedno koncertowe wideo...

sobota, 29 grudnia 2007

Tym razem pomówimy chwilę o dymie i płomieniach. Każdy słyszał choć raz klasyczną kompozycję grupy Deep Purple, zatytułowaną Smoke On The Water, jednak podejrzewam, iż nie każdy wie skąd wzięło się to nagranie. Otóż zespół ten w 1971 roku udał się do położonego nad Jeziorem Genewskim miasta Montreux w Szwajcarii (słynącego z festiwalu jazzowego), by przy wykorzystaniu wynajętego od zespołu The Rolling Stones mobilnego studio nagrać nowy album (ukazał się on rok później i nosił tytuł Machine Head). Zapis płyty miał odbyć się w sali koncertowej Montreux Casino, w której dzień przed rozpoczęciem nagrania odbywał się koncert Franka Zappy i zespołu The Mothers Of Invention. Niestety podczas tego występu sala i kasyno spłonęły doszczętnie, ponieważ jeden z fanów wystrzelił racą w sufit - na szczęście obyło się bez ofiar (inicjator i dyrektor Montreux Jazz Festival, Claude Nobs, uratował kilka osób chroniących się w płonących pomieszczeniach, co odnotowane zostało w tekście Smoke On The Water), jednak Deep Purple musieli znaleźć nowe miejsce, w którym mogliby nagrywać. Całą historię wraz ze szczegółami referuje Wiki, do niej was więc odsyłam by się nie powtarzać. Podsumowując należy powiedzieć, iż zapis albumu doszedł do skutku w dość niecodziennych, a nawet spartańskich warunkach, w pomieszczeniach Grand Hotelu w Montreux, zaś w tekście Smoke On The Water muzycy opisali ze szczegółami perypetie towarzyszące powstaniu płyty. Ciekawostką jest, iż zespół nie spodziewał się, iż utwór ten zyska tak ogromną popularność - świadczyć może o tym fakt, iż spośród całej zawartości Machine Head nagranie to zaczęło pojawiać się na koncertach jako ostatnie, a singlem zostało niemal rok po premierze płyty. Album nagrany był przez najsłynniejszy skład Deep Purple, kiedy to w formacji tej występowali Ritche Blackmore, Ian Gillan, Roger Glover, Jon Lord oraz Ian Paice (o licznych zmianach składu pisałem niegdyś przy okazji klipu do Perfect Strangers). My obejrzymy jednak nieco starsze wykonanie, pochodzące z 1975 roku, kiedy to zamiast Blackmore'a, Gillana i Glovera w zespole działali David Coverdale, Glenn Hughes i Tommy Bolin.

I jeszcze jedno, nowsze wykonanie Smoke On The Water, tym razem z orkiestrą symfoniczną.

piątek, 28 grudnia 2007

Są teledyski, które wywołują kontrowersje od momentu ich powstania. Pisaliśmy o takich obrazach kilkakrotnie, dziś kolejny taki przykład. W swoim czasie zakazano prezentowania opartego na motywach kobiecej nagości i miłości lesbijskiej klipu do utworu formacji Placebo, zatytułowanego Protège-Moi. To śpiewane w języku francuskim nagranie pochodzi z albumu Once More With Feeling z 2004 roku, stanowiącego kompilację najważniejszych dokonań zespołu. Pojawiło się ono już na wydanej rok wcześniej płycie Sleeping With Ghosts, jednak tamta wersja wykonana była w języku angielskim i nosiła tytuł Protect Me From What I Want (wersja francuskojęzyczna umieszczona była na tymże krążku jako bonus). Nie znam francuskiego, stąd uwierzę Wiki twierdzącej, że w warstwie tekstowej oba wykonania są tylko nieznacznie podobne. A oto już oryginalny teledysk do Protège-Moi.

Ostatecznie klipem do promującego Once More With Feeling singla Protège-Moi zostało nagranie live pochodzące z koncertowego DVD grupy Placebo, zatytułowanego Soulmates Never Die (Live In Paris 2003).

sobota, 22 grudnia 2007

Tak już jest, iż Święta Bożego Narodzenia kojarzą się nam często z rodzinną atmosferą, wspólnym spędzaniem czasu, czerpaniem przyjemności z przebywania z naszymi bliskimi. Krótko mówiąc idylla. Niestety nie wszyscy mogą spędzać takie Święta. Dla wielu osób ten okres bywa najgorszym w roku, zwłaszcza jeśli wspomnienia nie pozwalają na przywoływanie radosnych chwil, bo po prostu takich nie było. Innym problemem bywają odległości - w dzisiejszych czasach każdy ma chyba w bliższej lub dalszej rodzinie kogoś, kto wyjechał za granicę i nie zawsze jest w stanie spędzić tych kilku wyjątkowych dni z bliskimi. Są także osoby, które z powodu obowiązków związanych z pracą zmuszone są do spędzenia tego czasu samotnie.

Zastanawiając się nad tymi kwestiami natknąłem się na utwór, który dość trafnie odnosi się do tych problemów. Zatytułowany jest on Christmas (Baby Please Come Home) i oryginalnie został nagrany w 1963 roku przez Darlene Love na jedną z niezliczonych składanek świątecznych (ta konkretna nazywała się A Christmas Gift For You From Phil Spector). w 1987 roku ukazała się inna składanka, nosząca tytuł A Very Special Christmas, na której znalazł się cover tego utworu nagrany przez grupę U2. Piosenka opowiada o tym specyficznym nastroju oczekiwania, kiedy wyglądamy powrotu długo oczekiwanej przez nas osoby i wspominamy minione Święta, które z jakiegoś powodu były dla nas szczególnie wyjątkowe. Ja tak wspominam tych kilka dni z zeszłego roku i choć wiem, że się nie powtórzą, to czasem zdarza mi się uśmiechnąć na myśl o wydarzeniach, spotkaniach i podróżach, które miały wtedy miejsce. Cóż, wszystko się zmienia, w tym roku będzie inaczej, ale nie znaczy to bynajmniej, iż musi być gorzej. Wsytarczy odrobina nadziei i trochę dobrej woli, żeby sobie pomóc. A teraz już teledysk i zespół U2 :)

Tak natomiast brzmi ten utwór w oryginalnym wykonaniu Darlene Love.

Ja też jadę do rodziny, stąd wpis ten jest ostatnim przed Świętami. Z tego powodu już dziś, z pewnym wyprzedzeniem, chciałbym złożyć świąteczne życzenia wszystkim Czytelnikom tego bloga, tym stałym i przypadkowym, każdemu kto będzie miał okazję przeczytać tę notkę. Niech te Święta będą dla Was wyjątkowe i niech na długo pozostaną w Waszej pamięci. A tym, którzy są lub będą w drodze, życzę by dotarli na miejsce na czas. Letsrock powróci po Świętach, a na razie do zobaczenia / przeczytania / usłyszenia :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Pisałem o

(c) 2008 eskey

RSS icon
Ich słucham
Propaganda
Add to Technorati Favorites
web stats
Blox Maraton 2011