Subiektywny przegląd muzyczny
RSS
piątek, 01 marca 2013

Rozmawialiśmy dziś z moją drugą połową na temat kultury, dostępu do niej i szeroko rozumianej konsumpcji rozmaitych jej gałęzi. Przy okazji pomyślałem iż sprawdzę, jak miewają się sprawy z nowym sezonem Game Of Thrones. Link za linkiem, tekst za tekstem, pomijam fakt, iż nie widziałem ani odcinka z sezonu drugiego, ale to nieważne, to nie o to tu chodziło. Dbałość o szczegóły - cenię ją sobie wielce w produkcjach serialowych. Serial musi mieć coś, co wciąga, chwyta i trzyma za gardło, każąc oglądać i zarywać noce, aby nadrobić zaległości. A drobnostki sprawiają przyjemność. Takie jak The Rains Of Castamere - motyw pojawiający się po wielokroć w kluczowych momentach sagi George'a R. R. Martina The Songs Of Ice And Fire, czyli Pieśni Lodu i Ognia, której pierwszym tomem była Gra o Tron. Wspomniany utwór pojawia się w serialu i na oficjalnej ścieżce dźwiękowej do drugiego sezonu serialu. I niby nic, ale jednak coś. Nie znam bliżej muzyki indierockowego The National, niemniej jednak ich aranżacja The Rains Of Castamere brzmi niepokojąco i ponuro - dokładnie tak, jak wyobrażałem sobie brzmienie Deszczów Castamere gdy czytałem kolejne tomy sagi. W tym momencie nie ma dla mnie znaczenie muzyczne nagrania, jego wartość mierzona w dłuższej perspektywie (choć może dzięki temu sięgnę niedługo do The National i ich muzyki) - cenię sobie fakt, iż twórcy serialu zadbali o to, by ten element układanki pasował do całości. Może w końcu pora nadrobić zaległości...

Pisałem o

(c) 2008 eskey

RSS icon
Ich słucham
Propaganda
Add to Technorati Favorites
web stats
Blox Maraton 2011