Subiektywny przegląd muzyczny
RSS
wtorek, 31 lipca 2007

Rok temu zaczęliśmy naszą muzyczną podróż od utworu grupy Rammstein, pomyślałem więc, że teraz też możemy tak postąpić. Amerika to drugi singiel z albumu Reise, Reise tej niemieckiej formacji. Ujrzał on światło dzienne w 2004 roku. Piosenka odbierana jest rozmaicie - zdaniem jednych opowiada o USA i ich dominującej pozycji w świecie, a także o tym, jak Stany Zjednoczone są postrzegane, przy czym zwykle przypisywany jest jej antyamerykański wydźwięk. Inni uważają, iż utwór ten traktuje o globalizacji i jej negatywnych rezultatach. Jak czytamy w Wiki, zespół nazywa ten utwór satyrycznym komentarzem do zjawiska cocacolonizacji. W teledysku obserwujemy zespół grający tę piosenkę na Księżycu - jest to odniesienie do amerykańskiego programu lotów księżycowych Apollo, ale także do rozmaitych oskarżeń, iż tak naprawdę astronauci USA nigdy na Księżycu nie byli, zaś lądowanie załogi Apollo 11 z Neilem Armstrongiem i Buzzem Aldrinem zostało sfingowane i nakręcone w studiu telewizyjnym. Ponadto możemy w klipie zobaczyć przedstawicieli rozmaitych kultur z wybitnie amerykańskimi symbolami (jak na przykład hamburgery, buty Nike czy papierosy Lucky Strike).

I jeszcze jedno doniesienie o problemach wewnątrz zespołu, tym razem z obozu Rammstein właśnie. Mogliście już czytać o tym u naumy, jednak dla tych, którzy nie wiedzą, powtórzę: 13 lipca wokalista formacji Till Lindemann ogłosił, iż po nagraniu nowego albumu opuści zespół. Formacja najpierw nie komentowała doniesień, potem jednak zdementowała te plotki, jednak czy była to podpucha, czy w zespole rzeczywiście mają miejsce tarcia i odejście Lindemanna jest przesądzone dowiemy się pewnie po fakcie. Na razie oficjalna strona zespołu twierdzi, iż nic takiego nie będzie mieć miejsca, no ale takie dementi było oczywiste. Zobaczymy co będzie dalej.

poniedziałek, 30 lipca 2007

Sam nie wiem kiedy... Tyle zdarzeń miało miejsce, a jednocześnie wydaje się, że dopiero co... Już wyjaśniam - otóż niniejszy blog obchodzi dziś pierwsze urodziny :) Od kilku dni rozmyślam na temat tego wszystkiego, co wydarzyło się w ciągu tego roku, w związku z czym nastrój mam wybitnie wspomnieniowy... Trochę radosny, trochę nostalgiczny i mimo wszystko jednak, z powodu pewnych smuntych wspomnień, nieco przygnębiający. W każdym razie cieszę się, że przez ten rok chciało Wam się tu przychodzić i słuchać mojego gadania, czasem do, a czasem od rzeczy, marudzenia i zapewne czasem przynudzania - mam nadzieję, że to ostatnie niezbyt często miało miejsce :) Zarówno Wy, jak i ja, robimy to wszystko dla muzyki, którą cenimy i której słuchamy. Mam nadzieję, że moja pisanina i wybierane przeze mnie utwory nadal pozostaną dla Was magnesem, który będzie Was tu ściągał.

Przy okazji trochę prywaty :) Chciałem podziękować S, bez niej ten blog pewnie nigdy by nie powstał. Mam nadzieję nieznakomka, że mimo wszystko czasem tu bywasz. Razem z Pablito byliście pierwszymi komentatorami i motywowaliście mnie do pisania, za co jestem wdzięczny. Dlatego pamiętaj, że zapraszam, progi Letsrock są dla Ciebie zawsze gościnnie otwarte. Pablito - Tobie nie muszę o tym przypominać, right? :)

Specjalnych życzeń sam dla siebie nie mam, może poza jednym - aby tworzenie tego bloga nadal sprawiało mi taką przyjemność, jak rok temu, gdy powstawał disclaimer, a zaraz po nim pierwszy właściwy wpis.

Bez zbędnych słów więcej, po prostu urodzinowa piosenkaurodzinowy teledysk - Edyta Bartosiewicz i jej Urodziny z płyty Sen (1994).

niedziela, 29 lipca 2007

Wczoraj mówiliśmy o Metallice i ogólnie zajmowaliśmy się przypadkami, kiedy to zespoły z rozmaitych powodów postanawiają zawiesić swoją działalność. Dziś niestety kolejny taki przypadek. Mówiło się o tym od pewnego czasu, wokalista kilkakrotnie wypowiadał się na ten temat w wywiadach prasowych. No ale przejdźmy do szczegółów. Nieco ponad tydzień temu, w piątek 13 lipca, w ramach cyklu koncertów w ogródku radiowej Trójki odbył się w Warszawie koncert zespołu Pidżama Porno. Dodatkową okazją były przypadające w tym roku dwudzieste urodziny formacji (tydzień wcześniej w podobny sposób swoje dwudzieste piąte urodziny obchodził Kult). Podczas występu Grabaż poinformował, iż po 20 latach funkcjonowania grupa podjęła decyzję o bezterminowym zawieszeniu działalności z dniem 09.12.2007 roku. Z tego wynika, iż tradycyjna grudniowa trasa urodzinowa będzie jednocześnie pożegnaniem Pidżamy Porno z fanami. Nie wiem jak wy, ale ja zamierzam pójść i obejrzeć ich występ. Kto wie, może to ostatnia szansa. Do obejrzenia dziś klip do utworu Wirtualni Chłopcy, pochodzącego z wydanej w 2004 ostatniej jak dotąd premierowej płyty zespołu, noszącej tytuł Bułgarskie Centrum. Miejmy nadzieję, że nie był to ostatni w ogóle premierowy materiał tej formacji.

sobota, 28 lipca 2007

Historia muzyki uczy nas, że iż im dłużej formacje ze sobą grają, tym większe ryzyko pojawiających się napięć miedzy grającymi w nich artystami. Rozmaite są też tego skutki - czasem stanowi to motywację do efektywniejszej pracy, może prowadzić do zawieszenia działalności, innym razem powoduje po prostu ostateczny rozpad grupy. Bywają sytuacje, kiedy świadomy swych problemów zespół zaczyna przeciwdziałać zbliżającej się katastrofie. Tak było w przypadku formacji Metallica, kiedy to w 2001 roku grupa stanęła przed wizją zawieszenia działalności. Napięcia w zespole narastały od dłuższego czasu, zaś bezpośrednim katalizatorem eksplozji stało się odejście Jasona Newsteda z grupy. Aby poradzić sobie z narastającymi problemami, management i grupa postanowili zatrudnić psychoterapeutę. Wszystko to, a także dalszy ciąg tej historii, jak również kulisy powstania albumu St. Anger zobaczyć możemy w filmie dokumentalnym, jaki zrealizowany został podczas tych wydarzeń. Film ten nazywa się Some Kind Of Monster - tytuł ten (jego genezę znajdujemy w Wiki, zaś tekst znajdziecie tutaj) pochodzi od piosenki, która znajduje się na płycie St. Anger z 2003 roku. Właśnie Some Kind Of Monster dziś posłuchamy.

piątek, 27 lipca 2007

Tym razem kolejny wybitny teledysk. W 1997 roku otrzymał on cztery nagrody MTV, w tym wyróżnienie za najlepszy wideoklip roku. Powstał on do piosenki Virtual Insanity zespołu Jamiroquai i jest zapewne najbardziej znanym ich klipem. Utwór pochodzi z wydanej w 1996 roku płyty Travelling Without Moving - przyznać trzeba, że do tego tytułu klip nawiązuje w sposób dość przewrotny... Wszystkie efekty specjalne, które zostały w nim zastosowane opisuje skrupulatnie Wiki. Zajrzyjcie, a dowiecie się czemu podłoga się porusza, meble zmieniają pozycję, a Jay Kay przemieszcza się w nieprawdopodobny sposób. Zresztą zobaczcie sami jak to wyglądało.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Pisałem o

(c) 2008 eskey

RSS icon
Ich słucham
Propaganda
Add to Technorati Favorites
web stats
Blox Maraton 2011