Subiektywny przegląd muzyczny
RSS
poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Czas płynie, a my się zmieniamy. Truizm. Banał. Ale coś w nim jest. Trafiłem w weekend w miejsce dość nietypowe jak na mnie. Albo może inaczej, ostatnimi czasy nietypowe. Mimo, że preferuję brzmienia gitarowe, zdarza mi się także słuchać całkiem innych rzeczy. Choćby w klubach, do których kiedyś częściej, teraz sporadycznie, ale wciąż zdarza mi się chadzać. Zatem jako się rzekło, trafiłem do klubu. Konkretnie Club 70, o miejscu słyszałem, nie byłem wcześniej jednak. I więcej raczej nie będę, przynajmniej nie w najbliższym czasie. Nie wiem, może mam zbyt wysokie wymagania, a może po prostu ze swoją trzydziestką na karku już się starzeję, ale nie lubię miejsc, w których DJ potrafi tylko "zrobić hałas" i głośniej, do tego stopnia, że nie słyszę siedzącego obok mnie rozmówcy, nie wspominając o osobach znajdujących się nieco dalej. Ja rozumiem, że ludzie chodzą w takie miejsca bawić się przy muzyce, ale też chcą czasem usiąść, odpocząć chwilę, porozmawiać - nie da się, literalnie nie jest to wykonalne. Wychodząc z klubu chodził mi po głowie jakże adekwatny do sytuacji tytuł najnowszego singla Ozzy'ego Osbourne'a - Let Me Hear You Scream, promującego tegoroczny album Scream, do którego klip zrobił Jonas Åkerlund. Ten utwór też jest głośny. Ale mogę go zawsze ściszyć. A tam musiałem prosić, by do mnie krzyczano.

Na marginesie dodam jeszcze, że wspomniana wizyta przypomniała mi o jeszcze jednym nagraniu, tym razem polskim. Pisałem, że lubię rozmaite rzeczy, jeśli o muzykę chodzi, jeśli dawka nie jest zbyt duża, to mogę słuchać wielu dziwnych brzmień. Ale często w takich chwilach przychodzi mi na myśl nagranie grupy The Analogs - Era Techno z albumu Hlaskover Rock. Dla tych, co niekoniecznie mogą to znieść. Razem z wideo.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Są tematy, których unikam całkiem świadomie. Niewiele umiem po tych wszystkich latach zamieszania powiedzieć o Harrym Potterze (choć siłą rzeczy trochę wiadomości z tego szumu informacyjnego zdołało się przebić). Podobnie jest ze Zmierzchem - mam świadomość, że taka saga istnieje, ale żebym coś przeczytał albo obejrzał, to już niekoniecznie. Jakoś chwilowo nie odczuwam potrzeby, co nie znaczy, iż zapieram się rękoma i nogami przed rzuceniem na nie kiedykolwiek okiem czy uchem. Częściowo jest to właśnie w trakcie realizacji - z okazji niedawnego koncertu Muse w Krakowie dziś słów kilka o związku pomiędzy tą formacją, a wspomnianą wcześniej sagą o wampirach. Poniżej wideo do utworu Neutron Star Collision (Love Is Forever) - nagranie to znalazło się na ścieżce dźwiękowej do filmu The Twilight Saga: Eclipse, będącego ekranizacją trzeciej części cyklu powieści autorstwa Stephanie Meyer.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Nie zawsze udaje mi się zdążyć na czas, ale bywają kwestie, do których warto wrócić nawet z opóźnieniem. Tym razem słów kilka o dwóch rocznicach, istotnych z punktu widzenia muzyki rosyjskiej. Najpierw bieżąca - wczoraj minęło dwadzieścia lat od śmierci lidera formacji Кино. Виктор Цой zmarł śmiercią tragiczną w wyniku wypadku samochodowego, który miał miejsce 15 sierpnia 1990 roku. O wokaliście i zespole pisałem już kilkakrotnie, proponując wam między innymi film poświęcony historii funkcjonowania grupy i życia jej frontmana, toteż dziś tylko wideozapis jednego z wciąż popularnych, pochodzących z dyskografii Кино utworów - Пачка сигарет z albumu Звезда по имени Солнце, wydanego w 1989 roku.

Teraz zaległości. Niecały miesiąc temu minęło lat trzydzieści od śmierci jednego z najwybitniejszych twórców kultury, nie tylko muzyki, rosyjskiej. Владимир Высоцкий, bo o nim mowa, zmarł 25 lipca 1980 roku. W tym przypadku także odwołam się do innego tekstu (a właściwie dwóch), choć tym razem nie mojego, a autorstwa jednego z moich regularnych gości, Andrzeja, oraz do artykułu, który napisał on z okazji tejże rocznicy. A posłuchamy utworu zatytułowanego Москва - Одесса (który, na marginesie mówiąc, możecie odnaleźć także w wielu polskich wykonaniach).

Obaj Ci artyści zostali wymienieni przez ukraińską grupę 5'nizza w utworze Ушедшим слишком рано (z wydanego w 2003 roku albumu Пятница), opowiadającym o wybitnych muzykach, którzy przedwcześnie zakończyli swe życie. Coj i Wysocki pojawiają się w nim obok Jima Morrisona, Boba Marleya i Kurta Cobaina. Na koniec więc fanvid z tymże nagraniem.

poniedziałek, 09 sierpnia 2010

Można mieć wygląd, koneksje i mozliwości, domek tu, apartament tam i garaże pełne samochodów. Ale trudno być kimś rzeczywiście istotnym, jeśli nie ma się żadnego przekazu do zaoferowania. Wiadoma rzecz. Co bynajmniej nie musi być przeszkodą w wykorzystywaniu własnej popularności - co widać po całej masie osób sławnych z tego, że są sławne, których sens istnienia opiera się na byciu celebrytami. Na miejscu takiej osoby stawia się formacja Clawfinger, a konkretnie jej frontman Zak Tell w ironicznym nagraniu (i teledysku o podobnej wymowie) zatytułowanym Nothing Going On. Utwór ten pochodzi z wydanego w 2001 roku albumu A Whole Lot Of Nothing.

Pisałem o

(c) 2008 eskey

RSS icon
Ich słucham
Propaganda
Add to Technorati Favorites
web stats
Blox Maraton 2011